Kiedy pierwszy raz byłam w Canberze, od razu przekonałam się, że jej nazwa oznaczająca „miejsce spotkań” jest czymś jak najbardziej zgodnym z rzeczywistością.

Jest tam spora wielokulturowość, widoczna na prawie każdym kroku. Zachwycił mnie Instytut Sztuki i Biblioteka Narodowa. Jako, że byłam tutaj na wymianie studenckiej, nie mogłam też ominąć Australijskiej Akademii Nauk, która to powstała w 1946 roku. Byłam tam pół roku i stwierdzić mogę, że każdy, niezależnie, w jakim jest wieku i jakie ma upodabnia, odnajdzie tutaj coś dla siebie. Szczególnie, że ma tu miejsce wiele wydarzeń kulturalnych, szczególnie latem.


Przez te pół roku przekonałam się również o tym, jak bardzo otwarci są ludzie, którzy zamieszkują te tereny. Muszą przyznać, że  nigdzie indziej do tej pory aż tak bardzo mnie to nie uderzyło. Tutaj zaś po prostu widać, że każdy chce, by przyjezdni, odrębnie, czy są na dłużej czy na krócej, bawili się świetnie. Poznawanie historii Australii było więc dla mnie samą przyjemnością.

Comments closed