Kiedy mój mąż oznajmił mi, że wynajął dla nas mały pensjonat na uboczu Kordowy, muszę przyznać, że nie byłam szczególnie zachwycona tym faktem.

Naprawdę. Do tej pory spędzaliśmy czas w centrum wielkich miast, w ogromnych hotelach. Dlatego też nic dziwnego, że byłam może i nawet trochę rozczarowana. Jednak bardzo szybko zmieniłam zdanie. Już po jednym dniu pobytu tam. Kordowa jest przepięknym miastem.

Miasto to aż samo sobą opowiada swoją historię. Stare Miasto zrobiło na mnie takie wrażenie, jak jeszcze żadne inne miasto do tej pory. Zresztą nie tylko architektura jest oszałamiająca w tym mieście. Byłam poruszona tym, w jaki sposób rozwinięta jest tam kultura lokalna. W lokalach swobodnie tancerki tańczyły każdego dnia flamenco, wszyscy byli sobie bardzo życzliwi. Co chwilę mieliśmy możliwość uczestniczenia w różnych wydarzeniach, a do tego społeczność lokalna przyjęła nas jak swoich.

Już po kilku dniach rzeczywiście czułam się tam jak u siebie. Nigdy wcześniej, w trakcie naszych podróży nie doświadczyliśmy czegoś takiego. Jeżeli jeszcze raz miałabym wybierać, gdzie chcę spędzać wakacje, wybór byłby dla mnie oczywisty. Kordowa stała się moim drugim domem, podobnie miło było tylko w sewili.

Comments closed